Maria Konopnicka i Grazia Deledda – Polska i Sardynia

by Dagmara | Język Polski, Język polski zagranicą, Polonia, Polska

Maria Konopnicka (1842–1910)
Grazia Deledda (1871–1936)

27 września 2026 roku przypada 155. rocznica urodzin Grazii Deleddy. W tym roku mija też sto lat od Literackiej Nagrody Nobla za rok 1926, która uczyniła pisarkę z sardyńskiego Nuoro jedną z najbardziej rozpoznawalnych autorek w Europie. To dobra okazja, by spojrzeć na jej twórczość z polskiej perspektywy.

Co może łączyć polską poetkę i pisarkę Marię Konopnicką z pochodzącą z Sardynii noblistką Grazią Deleddą? Na pierwszy rzut oka niewiele. Dzieliły je język, pochodzenie, tradycja literacka i doświadczenia historyczne. A jednak ich twórczość ujawnia zaskakująco wiele podobieństw. Obie pisały o ludzkim cierpieniu, miłości macierzyńskiej, społecznych nierównościach i sile tradycji. Obie też, każda na swój sposób, przekraczały granice świata, w którym przyszło im żyć.

Dwie pisarki na przełomie epok

Maria Konopnicka urodziła się 23 maja 1842 roku w Suwałkach, w czasach, gdy Polska nie istniała jako niepodległe państwo. Jej twórczość rozwijała się w rzeczywistości zaborów, konfliktów narodowych i głębokich nierówności społecznych. Była poetką, nowelistką, publicystką, tłumaczką i działaczką społeczną. Literatura stanowiła dla niej nie tylko formę artystycznej wypowiedzi, lecz także narzędzie obrony ludzi pozbawionych głosu.

Grazia Deledda przyszła na świat niemal trzydzieści lat później, 27 września 1871 roku, w Nuoro, w samym sercu Sardynii. Dorastała w społeczności mocno związanej z lokalnymi tradycjami, religią i obyczajami. W przeciwieństwie do Konopnickiej żyła w państwie, które niedawno osiągnęło zjednoczenie. Paradoksalnie to właśnie Królestwo Sardynii poprowadziło proces zjednoczenia i w 1861 roku przekształciło się w Królestwo Włoch. Sama wyspa pozostała jednak peryferyjna i zachowała silną odrębność kulturową i językową, a nawet pewną autonomię polityczną.

Obie pisarki musiały zmierzyć się z ograniczeniami dotyczącymi edukacji i społecznej roli kobiet. Konopnicka zdobywała wykształcenie między innymi na pensji w Warszawie. Deledda ukończyła zaledwie kilka klas szkoły podstawowej, a później uczyła się prywatnie i samodzielnie. Nie przeszkodziło im to w rozwinięciu niezwykłej kariery literackiej.

Grazia Deledda otrzymała Literacką Nagrodę Nobla za rok 1926, przyznaną w 1927 roku. Była pierwszą Włoszką wyróżnioną tą nagrodą i do dziś pozostaje jedyną pochodzącą z Włoch kobietą, która zdobyła literackiego Nobla. Akademia Szwedzka doceniła sposób, w jaki ukazywała życie rodzinnej wyspy, a zarazem uniwersalne problemy człowieka.

Konopnicka nie otrzymała podobnego międzynarodowego wyróżnienia. Doczekała się jednak niezwykłego dowodu uznania w kraju. W 1903 roku, z okazji 25-lecia pracy twórczej, otrzymała w darze narodowym dworek w Żarnowcu, zakupiony ze składek społeczeństwa. Jej twórczość na trwałe wpisała się w historię polskiej literatury i w świadomość narodową.

Dzieliły je język, historia i tysiące kilometrów, lecz łączyła wrażliwość na ludzki los. Maria Konopnicka i Grazia Deledda udowodniły swoją twórczością, że literatura potrafi budować mosty między odległymi kulturami

Maria Konopnicka (1842–1910)
Grazia Deledda (1871–1936)

Sardynia i Polska – ojczyzny zapisane w literaturze

Jednym z najważniejszych elementów łączących twórczość Konopnickiej i Deleddy jest głęboka więź z kulturą miejsca pochodzenia.

Dla Konopnickiej Polska była czymś znacznie więcej niż przestrzenią geograficzną. Była wspólnotą języka, historii, tradycji i doświadczeń ludzi żyjących pod zaborami. Pisarka dostrzegała wartość kultury ludowej i wielokrotnie przedstawiała życie mieszkańców wsi, robotników oraz rodzin zmagających się z ubóstwem.

Deledda uczyniła podobny krok w odniesieniu do Sardynii. Opisywała świat niewielkich miejscowości, pasterzy, rodzinnych konfliktów oraz zwyczajów przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Sardynia w jej powieściach nie jest jedynie malowniczym tłem wydarzeń. To przestrzeń, która kształtuje charakter bohaterów, ich decyzje i sposób postrzegania świata.

Szczególne znaczenie mają w tym kontekście powieści „Elias Portolu” (1903) oraz  „Trzcina na wietrze” (1913). Autorka przedstawia w nich społeczność, w której tradycyjne wartości nieustannie zderzają się z indywidualnymi pragnieniami.

Co ciekawe, obie pisarki przez część życia tworzyły z dala od rodzinnych stron. Deledda po ślubie w 1900 roku przeniosła się do Rzymu, gdzie mieszkała do końca życia. Konopnicka od 1890 roku przez wiele lat podróżowała i mieszkała w różnych krajach Europy. Dystans geograficzny nie osłabił ich zainteresowania rodzimą kulturą.

To doświadczenie może być szczególnie bliskie Polakom mieszkającym na Sardynii. Życie poza ojczyzną nie musi oznaczać zerwania z własnymi korzeniami. Przeciwnie, często pozwala spojrzeć na rodzimą kulturę z nowej perspektywy i dostrzec jej wartość w spotkaniu z innymi tradycjami.

Matczyna miłość – uniwersalny język literatury

Szczególnie interesujące podobieństwa między pisarkami odnajdujemy w sposobie przedstawiania macierzyństwa. Nowela „Dym” Marii Konopnickiej i powieść „Matka” Grazii Deleddy mogą stać się punktem wyjścia do literackiego dialogu między Polską a Sardynią.

W „Dymie” Konopnicka opowiada historię ubogiej wdowy i jej syna Marcysia, który pracuje w fabryce. Codzienne życie matki koncentruje się wokół ukochanego dziecka. Kobieta obserwuje dym wydobywający się z fabrycznego komina, wiedząc, że właśnie tam pracuje jej syn. Kiedy chłopak ginie w tragicznym wypadku, ten sam dym staje się dla niej bolesnym symbolem utraconego szczęścia.

W powieści „Matka”, opublikowanej w 1920 roku, Deledda przedstawia historię matki młodego księdza, Paula. Kobieta odkrywa, że jej syn darzy uczuciem kobietę, Agnese. Obawia się zarówno złamania przez niego ślubów kapłańskich, jak i społecznych konsekwencji, które mogłoby przynieść ujawnienie tej miłości.

Obie bohaterki żyją sprawami swoich synów, jednak charakter ich cierpienia jest odmienny. U Konopnickiej macierzyństwo zostaje przedstawione w kontekście ubóstwa, ciężkiej pracy i tragicznej straty. U Deleddy staje się źródłem dramatycznego konfliktu między miłością, religią, społecznymi oczekiwaniami a wolnością jednostki.

Obie pisarki stawiają jednak podobne pytanie: jak daleko sięga matczyna miłość i co dzieje się z kobietą, której życie zostało całkowicie podporządkowane losowi dziecka? To pytanie pozostaje aktualne niezależnie od epoki, języka czy kraju pochodzenia.

Kobiety, które odważyły się pisać

Istotnym punktem wspólnym biografii obu autorek jest także determinacja, z jaką budowały swoją pozycję literacką.

Konopnicka nie ograniczała się do tradycyjnej roli żony i matki. Urodziła ośmioro dzieci, z których sześcioro przeżyło. Pod koniec lat 70. XIX wieku odeszła od męża i wraz z dziećmi przeniosła się do Warszawy, co w tamtych czasach było aktem wyjątkowej odwagi. Utrzymywała rodzinę z korepetycji, tłumaczeń i pracy literackiej. Angażowała się w sprawy społeczne, uczestniczyła w życiu intelektualnym epoki, a w latach 1884–1886 kierowała działem literackim pisma dla kobiet „Świt”.

Deledda również podążała własną drogą. Wychowana w tradycyjnym środowisku sardyńskim, zadebiutowała jako nastolatka. Jej wczesne publikacje wywoływały niekiedy nieprzychylne reakcje lokalnej społeczności, jednak autorka konsekwentnie rozwijała swój talent. Z czasem jej książki zdobyły uznanie daleko poza granicami Włoch.

Historie obu kobiet pokazują, że literatura może być przestrzenią niezależności, samorealizacji i przekraczania ograniczeń narzucanych przez społeczeństwo.

Nie oznacza to, że Konopnicka i Deledda reprezentowały identyczne poglądy. Polska pisarka angażowała się bezpośrednio w sprawy społeczne i narodowe, podczas gdy Deledda koncentrowała się przede wszystkim na psychologicznych i moralnych doświadczeniach człowieka. Łączyła je natomiast umiejętność przedstawiania świata z perspektywy osób, których uczucia, potrzeby i pragnienia nie zawsze znajdowały zrozumienie w otaczającym je społeczeństwie.

Dom Grazii Deleddy w Nuoro

Włoski rozdział życia Marii Konopnickiej

Poszukując związków między dwiema autorkami, warto zwrócić uwagę na mniej znany aspekt biografii Konopnickiej, czyli jej wieloletnie kontakty z Włochami.

Polska pisarka po raz pierwszy wyjechała do Włoch w 1883 roku. Wrażenia z tej podróży opisała w reportażach „Wrażenia z podróży”. W kolejnych latach wielokrotnie wracała na Półwysep Apeniński. We Florencji spotkała się z Teofilem Lenartowiczem, z którym przez długie lata korespondowała. Włoskie krajobrazy i doświadczenia znalazły odbicie w jej poezji, zwłaszcza w zbiorze „Italia” (1901).

Nie ma podstaw, by twierdzić, że Konopnicka i Deledda znały się osobiście lub utrzymywały kontakty literackie. Ich biografie przecinają się jednak w interesujący sposób. Gdy Konopnicka podróżowała po Europie i przebywała we Włoszech, młodsza od niej Deledda stopniowo budowała swoją karierę. Obie należały do świata literatury europejskiej przełomu XIX i XX wieku, w którym coraz więcej kobiet zdobywało możliwość publicznego wyrażania własnych myśli.

Literatura, która łączy dwa brzegi Europy

Zestawienie twórczości Marii Konopnickiej i Grazii Deleddy pozwala spojrzeć na literaturę nie przez pryzmat różnic narodowych, lecz przede wszystkim przez wspólne doświadczenia człowieka.

Choć jedna pisała o rzeczywistości ziem polskich, a druga o mieszkańcach Sardynii, obie dostrzegały dramaty rozgrywające się w codziennym życiu. Ich bohaterowie kochają, cierpią, poświęcają się dla najbliższych i zmagają się z biedą, społecznymi oczekiwaniami oraz własnymi pragnieniami. W twórczości obu autorek odnajdujemy przekonanie, że historie zwyczajnych ludzi zasługują na miejsce w literaturze.

Dla Polaków mieszkających na Sardynii ich dzieła mogą być szczególnym pomostem między dwiema kulturami. Poznając literaturę sardyńską, odkrywamy nie tylko historię i tradycje wyspy, która stała się naszym domem, lecz także doświadczenia bliskie polskiej kulturze.

Konopnicka potrafiła nadać uniwersalny wymiar losom polskich bohaterów. Podobnie Deledda uczyniła ze swojej rodzinnej Sardynii przestrzeń uniwersalnej opowieści o człowieku, zrozumiałej dla czytelników na całym świecie. Ich twórczość przypomina, że literatura nie potrzebuje wspólnego języka ani wspólnej historii, aby zbliżać ludzi.

Maria Konopnicka i Grazia Deledda nigdy nie musiały się spotkać, aby ich książki mogły dziś ze sobą rozmawiać. Ten literacki dialog możemy kontynuować również my, Polacy mieszkający na Sardynii, łącząc znajomość własnej kultury z odkrywaniem bogactwa tradycji naszej śródziemnomorskiej wyspy.

Więcej artykułów